Pisząc o Ronaldinho nie odnoszę się do konkretnego meczu, ale całokształtu jego gry w tym sezonie. Strzelił już kilka bramek, zaliczył asysty, ale gołym okiem widać, że to wciąż nie to. Napisałeś, że rzucił kilka fajnych piłek i właśnie o to chodzi. Kilka fajnych piłek i na tym koniec. To za mało. Całe szczęście, że jego nazwisko wciąż działa na przeciwników na tyle mocno, że skupia na sobie ich uwagę po czym jest w stanie odegrać piłkę do kolegów mających więcej miejsca no i przede wszystkim będących w wyższej formie. Ronaldinho ma w tym sezonie olbrzymie problemy z dryblingiem. Przy dobrym wietrze (2,5 m\s pod narty) jest w stanie minąć jednego rywala, ale potem ma problem za zatrzymaniem się albo skutecznym kontynuowaniem dryblingu i kończy się zazwyczaj stratą. Oczywiście w każdym meczu jest w stanie błysnąć kilka razy, ale to mało bo z nim problem jest taki, że albo błyszczy albo ... przeszkadza. Mnóstwo piłek jest do niego dogrywanych i albo zrobi z nich dobry użytek albo nie. Zdecydowanie wolę oglądać takiego Iniestę, który nie dość, że nie traci piłek to potrafi naprawdę poprawić grę.
Jeżeli jutro Ronaldinho zagra tak jak w poprzednich spotkaniach to znowu zapoda kilka dobrych piłek w pierwszej połowie a z biegiem czasu będzie już tylko gorzej po czym zostanie zmieniony. To oczywiście czarny scenariusz, ale chyba bardziej realny niż to, że R10 pokaże kilkadziesiąt minut dobrej piłki.


