FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Asteniu
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1051
Rejestracja: 06 sty 2005, 22:59
Reputacja: 6
Lokalizacja: Racibórz

Post autor: Asteniu » 23 wrz 2007, 0:07

Meczyk troche rozczarowal. Barcelona mimo iz miala ogromna przewage to nie grala zbyt dobrze. W drugiej polowie zaczeli robic groznijsze akcje, ale wydaje mi sie ze to bardziej zasluga obrony Sevilli, ktora sie w ktoryms momecie rozsypala. Rozwala mnie Kanoute, dzisiaj mnostwo walki i jedna sytuacja i oczywiscie gol.

Chcialbym zobaczyc sobie powtorke pierwszej bramki, bo nie jestem pewny czy nie bylo spalonego, no ale musialbym zobaczyc powtorke zeby miec pewnosc.

Henry mnie rozwala. W tej sytuacji ( chyba kazdy kto ogladal wie juz o co chodzi ) ta pilka toczyla sie do bramki wieki i bylem pewny ze wpadnie, a tu slupek :P

Co do karnego to nie ma zadnych watpliwosci ze slusznie podyktowany, dziwilem sie ze nie strzelal Henry :P

Sedziowal ten mecz Undino Mallenco ( czy jak mu tam ) ktorego uwazam za fatalnego sedziego po spotkaniu Atletico - Real w tamtym sezonie. W 15 minucie kiedy bylo 1-0, nie uznal prawidlowej bramki Pereii ( dodatkowo nie wyrzucil dwoch pilkarzy Realu, choc Cannavaro tak ale nalezalo sie 40 minut wczesniej. PO meczu przepraszal kibicow Atletico ze wypaczyl wynik ). Pisze o tym dlatego ze w tej samej akcji rowniez mogl podyktowac karnego, bo w identyczny sposob co G.Santos, faulowany byl Aguero, lecz wtedy nie chcial widziec tej bramki, choc istnieje mozliwosc ze sie poprawil jako sedzia :lol:


Pozdrawiam


P.S
SpY pisze:
kaczy pisze: .. przynajmniej jestesmy pierwsi w tabeli;D
Chyba nie. Z tego co mi wiadomo Real ma 9 punktow a Barca 8.
Czytaj uwaznie panie SpY.

Wróć do „Hiszpania”