Jeszcze kilka dni przed meczem byłem spokojny o wynik, dziś już miałem pewne wątpliwości bo jednak Juventus to Juventus i w składzie ma kilku dobrych graczy a na dodatek za nami wszystko przemawia a to z reguły nie jest dobry prognostyk. Jeszcze w I poł. miałem obawy bo Juve groźnie atakowało dzięki czemu był niezły meczyk choć ja bym wolał oglądać spotkanie jak ostatnio z przeciwnikami Barcy którzy nic nie grali. W drugiej połowie po tym co widziałem byłem generalnie spokojny i czekałem tylko na podwyzszenie rezultatu... czekałem, czekałem aż naszła mnie obawa ze niemal koniec meczu a tu wciąż jedynie 2:1 a w futbolu wystarczy jedna sytuacja. No i stao sie
Juventusie witamy w Serie A
Edyta:
A najgorsze w tym wszystkim jest to że Juve mimo wyniku 1:2 nie rzuciło się jakoś specjalnie do ataku aby strzelić gola a mimo to to im się udało


