Naprawde nie spodziewalem sie, ze Real zagra tak slabo. Zero pomyslu na gre, ograniczanie sie glownie do prob ataku z kontry, srodek pomocy, ktorego na dobra sprawe nie bylo. Szkoda mi Valladoid bo naprawde zaslugiwali na zwyciestwo. Gdyby Lorrente wykorzystal "prezent" od Casillasa w ostatniej minucie...
Pomijam fakt, ze sedzia nie byl najwyzszych lotow i moze dobrze, ze poprowadzil meczu do konca.
Szkoda, ze Orlowski znowu nie spytal, ktory Real jest prawdziwy: czy ten z meczu z Villareal czy ten z wczorajszego meczu.
Mysle, ze po wczorajszym meczu Schuster szybko swojemu asowi nie da odpoczac.



