Zaskoczyły mnie słowa Avrama Granta, który twierdzi, że sędzia wypaczył wynik meczu. Po pierwsze - usprawiedliwienie to dosyć żałosne, bo Chelsea nie zaprezentowała po prostu nic ciekawego i to głównie dlatego przegrała ten mecz. A po drugie - decyzje, które kwestionuje nowy trener The Blues w mojej ocenie były dobrymi decyzjami sędziego. Chodzi głównie o czerwoną kartkę, co do której wszyscy się zgodziliśmy i gola Teveza. Owszem padła ona w 3 doliczonej minucie gry, a miały być dwie. Ale chyba każdy przyzna, że ciężko zakończyć pierwszą połowę, gdy jedna z drużyn ma do wykonania rzut rożny. A dla pana Granta polecałbym sytuację, w której Joe Cole powinien zobaczyć czerwień za wejście od tyłu w nogi Ronaldo, lub gdy ten sam Cole wyciął w polu karnym Evrę...
Z takim podejściem ciężko będzie "następcy" Mourinho coś osiągnąć. Zrzucanie winy już za pierwszą porażkę na sędziego, jeszcze chyba nawet nie obejrzawszy powtórek jest żenujące. Chaos w ekipie The Blues IMO może się tylko pogłębić i potrzeba jak najszybciej trenera z nazwiskiem. Może Didier Deschamps?Jest chyba wolny. I myślę, że do niego piłkarze mieliby większy respekt niż do pana Granta, który trenerką pałał się na razie tylko w lidze Izraela(z całym szacunkiem).



