To Guti grał słabiej to oczywisty fakt. Wszyscy grali słabo, Drenthe i Robinho to totalne żenady, co zresztą skończyło się ocenami 0 w Marce, a na takie trzeba naprawdę się postarać. Ale swoje zrobił, brameczkę wypracował. Szkoda, że nie wypracował drugiej, no ale wtedy byłby już bohaterem



