Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18626
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2444
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Kluchman » 24 wrz 2007, 21:32

Wszyscy grali słabo. Na pewno taki obraz meczu nie jest winą tylko Gutiego, ale skrzydłowym bardzo trudno się gra, kiedy nie ma stabilizacji w środku pola, kiedy nie ma łącznika pomiędzy dwoma skrzydłami, a także pomocą i atakiem. I to było zadaniem Gutiego. Szacunek do utrzymania piłki, wprowadzanie spokoju w szeregi zespołu i rozdzielanie tej futbolówki, żeby chodziła od lewej do prawej. Kiedy środek pola jest bezproduktywny w narzuceniu własnych warunków przeciwnikowi, wtedy widzimy to, co widzieliśmy z Valladolid, czy w niektórych spotkaniach poprzedniego sezonu. Bezproduktywność = bazowanie na kontrach i gra długimi piłkami zamiast spokojnego rozegrania. Właśnie pod tym względem Guti się wczoraj nie wywiązał, bo to właśnie zapobieganie bezproduktywności było jego zadaniem na boisku. Poprzez to stawał się właściwie najważniejszym piłkarzem drużyny, bo miał wszystko nakręcać. Nie poradził sobie z tym i to świetne podanie z końcówki meczu nie może zmienić ogólnego obrazu jego gry. Bo wczoraj to jak będzie grał Real zależało w bardzo dużym stopniu od tego jak zagra Guti. Jak zagrał Guti widzimy zatem na podstawie tego, jaka jest ogólna ocena tego, czym wykazał się Real. Ale to teraz jest sprawą drugorzędną. Trzeba patrzeć w przyszłość, a skoro sprzyja nam szczęście to tym łatwiej będzie grać dalej. To Realu nie pokonano od kilkunastu spotkań w lidze i to inni muszą się martwić.

Wróć do „Hiszpania”