Saragossa to gatunku łatwych i przyjemnych rywali nie należy, więc nie należy się spodziewać jakiejś łatwej przeprawy. Oba zespoły nie zaczęły tego sezonu jakoś rewelacyjnie. W Saragossie widać dziurę w obronie po odejściu Gabriela Millito notabene właśnie do Barcelony. Podopieczni Victora Fernandeza na pewno łatwo skóry nie oddadzą i trzeba będzie się trochę pomęczyć, aby wygrać ten mecz. Zresztą co tu dużo mówić, ostatnie spotkania z Realem Saragossa pokazują, że jest to niewygodny dla Katalończyków rywal, niestety. Jakoś ostatnio mało śledziłem poczynania kadrowe Realu i nie wiem, kto tam jest kontuzjowany, a kto zawieszony i nie zagra z Barceloną. Więc jeśli ktoś wie, to niech powie
Barcelona natomiast będzie osłabiona brakiem Ronaldinho, choć czy to jest aż taki brak... Brazylijczyk ostatnio nie pokazywał nic dobrego, a po boisku też się tylko włóczył. No i nie zapominajmy o absencji Gudjohnsena na ławce rezerwowych
Tak czy siak liczę na wygraną Barcelony, a wynik 2:0 zważywszy na naszą bardzo dobrą grę w defensywie mnie bardzo zadowoli.
P.S - Witam wszystkich na forum



