Atletico Madryt (zbiorczy)

.maciekk
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 26
Rejestracja: 01 maja 2007, 19:30
Reputacja: 0

Post autor: .maciekk » 27 wrz 2007, 20:22

Asteniu pisze:.maciekk napisał:
Athletic Bilbao vs. Atletico Madryt
Mój typ: nasze zwycięstwo 0:2.


Shocked Cool


Ma się to kibicowską intuicje :D 8)

A teraz troszkę o meczu.

Atletico odniosło bardzo ważne zwycięstwo które pokazuje że Rojiblancos złapali wiatr w żagle. Największą zaletą spotkania są oczywiście trzy zdobyte punkty. Jednak styl w jaki to osiągnęli był trochę gorszy, ale najważniejsze są wyniki, dopiero w drugiej kolejności styl nad którym piłkarze pracują. Szczerze mówiąc, gra Atletico była w miarę przekonująca, ale to jeszcze nie to. W zeszłym tygodniu Racing nie miał żadnego sposobu na nasz zespół, wczoraj Atletico grało głęboko, od drugiej połowy przede wszystkim skupiało się na grze obronnej. Szkoda jedynie że zawodnicy takiej klasy jak Maxi czy Luis Garcia zaczynali mecz z ławki rezerwowych.

Atletico pokazało po raz kolejny że dobrze im się gra z Athletic. Grę prowadzili od pierwszego gwizdka sędziego. Po ich grze w początkowych minutach spotkania, można było zrozumieć że chcą wygrać i dostali to. Zawodnicy nie myśleli o wyniku, szukali okazji do zdobycia bramek. Już w czwartej minucie Forlan dał sygnał do ataku. Minutę później swojej szansy szukał Kun. Dopiero za czwartą próbą ataku udało się zdobyć gola dającego prowadzenie. Podziękowania dla Kuna który pokazał garstkę swoich umiejętności i strzelił fantastycznego gola po znakomitej indywidualnej akcji.

Mimo zdobycia bramki, w pierwszej połowie na boisku istnieli tylko zawodnicy w niebieskich koszulkach i niebieskich spodenkach. Bez problemu Colchoneros zdobyli przestrzeń na środku boiska. Ułatwiło to dobrą grę Reyesowi i Simao. Od tego czasu byli stałym niebezpieczeństwem dla Iraizoza.


Po przerwie gospodarze dostali większe pole do manewru. Athletic zaczął atakować na bramkę argentyńskiego golkipera Atletico, jednak Leo Franco ze swoich obowiązków wywiązywał się bez zarzutu. W 53 minucie Aitor Ocio strzelił bramkę, lecz liniowy zasygnalizował spalonego. Atletico próbowało atakować w grze kontra atakiem lecz nie przynosiły one skutków. Athletic przejął panowanie nad grą. Javier Aguirre w tym momencie zdecydował się na wprowadzenie Maxiego Rodrigueza. Meksykański szkoleniowiec wiedział czego chce - chciał szybkiej, szerokiej piłki i ta zmiana wpłynęła na grę czerwono-białych.

Później zaczęło atakować Atletico. Swoje szansy mieli Luis Garcia i Aguero. Atletico czekało na drugiego gola i w końcu go zdobyli. Autorem przepięknej bramki został Diego Forlan który strzałem z ponad 25 metrów pokonał bramkarza Athletic.


Podsumowując, jesteśmy na dobrej drodze. Widać że ta fala krytyki dobrze wpłynęła na Aguirre. Obydwie bramki zostały zdobyte w fantastyczny sposób. Następny mecz gramy z Osasuną i uważam że nie będzie to trudny mecz o ile zawodnicy utrzymają akutalną formę.

I na koniec złe wiadomości. Kontuzjowani są Leo i Perea...Miejmy nadzieję że nie są to poważne urazy.

Składy obu drużyn:

Athletic: Iraizoz; Iraola, Aitor Ocio, Ustaritz (Llorente, 83’), Del Horno; Susaeta, Javi Martínez (Vélez, 48’), Muñoz, David López (Cuellar, 72’); Etxeberria i Aduriz.

Atletico Madryt: Leo Franco; Seitaridis, Pablo, Perea (Ze Castro, 46’), Pernia; Raúl Garcia, Maniche (Maxi, 59’), Simao, Reyes (Luis García, 64’); Kun Agüero i Forlan.

Wróć do „Hiszpania”