Ja jednak nie o tym. Wiadomo, że u siebie jestem bardzo silni, ale należałoby poczekać na poprawę w spotkaniach wyjazdowych bo to był nasz największy problem od dłuższego czasu. W sobotę gramy akurat ze słabiutkim Levante a więc to nie będzie raczej dobry wyznacznik (no chyba, że nie wygramy...) i chyba wypadałoby zaczekać na potyczkę z Villarreal w ósmej kolejce. W międzyczasie podejmować będziemy Atletico, ale znowu na własnym boisku a więc to nam za dużo nie powie. Chciałbym, aby Villarreal utrzymało dobrą formę do konfrontacji z nami. Zwycięstwo w meczu wyjazdowym z silnym rywalem mogłoby przynajmniej do pewnego stopnia przypieczętować pogłoski o powrocie silnej Barcelony


