Mówiłeś, mówiłeśfieldy pisze:A nie mówiłem, ze bedzie cięzki mecz ?
Ogólnie mecz mógł się podobać, ale ładny to on nie był. Zbyt dużo ostrej gry, momentami nawet chamskiej. Dużo szczęścia miał Flamini, który nie dostał czerwonej kartki, a ostro na nią pracował. Jednak nadrobił to dobrym występem.
Lecz żeby nie winić tylko graczy Arsenalu, to dwóch graczy Młotów (Bowyer i bodajże McCartney) też powinni dostać czerwone kartki. Najgorsze jest to, że po jednym z tych fauli kontuzji nabawił się Hleb
Cieszy bramka Robina, może dzięki temu się odblokuje. Holender chyba rozegrał najlepsze spotkanie w tym sezonie w lidze. Szkoda tego słupka, bo strzał był naprawdę przedni.
Poza Holendrem na pochwały zasługują Clichy, Diaby, Adebayor no i Almunia. Nieco przygaszony był dzisiaj Fabregas, ale to pewnie jednorazowy wypadek
Młoty dzisiaj postawiły wysoko poprzeczkę. Nie zagrali co prawda jakiejś pięknej piłki, ale za sprawą głównie Astona i Ljungberga stwarzali sobie co jakiś czas sytuacja. Co nie zmienia jednak tego, że w przeciągu całego spotkania Kanonierzy byli lepsi. Zawodnikiem meczu według mnie był bramkarz Robert Green, który uratował parę trudnych sytuacji.



