Roma faktycznie dośc mocno ruszyła, ale z biegiem czasu Inter przejmował panowanie w drugiej linii. Mimo, że to Rzymianie stworzyli groźniejsze okazje po strzałach Tottiego z wolnego i dobitce Manciniego (swietnie zachowął sie Julio) i później minimalnie niecelnym strzale ponownie Manciniego. No i przyszła 28 minuta. Kapitalna kontra Maxwella, obroniony sam na sam Cesara, dobitka Ibry i Giuly rękami zatrzymuje zmierzająca do siatki piłke. Francuz schodzi z boiska, a Ibrahimovic pewnie na 1-0. Od tego momentu na boisku własciwie była tylko jedna drużyna. W drugiej połowie chwila nerwówki, głupie zachowanie Maxwella i Perrotta wyrównuje. Ale to tylko chwilunia niepewności, bo w 11 minut trzy kolejne bramki Interu: najpierw Crespo po fantastycznej wymianie podań z Cambiasso, Cruz z dystansu i Cordoba zamykał długi słupek przy dośrodkowaniu Figo. Wtedy mecz się juz skończył, a Roma już nie chciała więcej. Grazie.
Kazdy dziś zagrał świetne zawody a warto wsród nich wyróżnic Samuela i Cordobe, którzy byli bezbłedni i żaden Totti nie był dziś straszny. Dzieki nim nie widać braku Matrixa, Chivu czy Maicona. Oby tak dalej. Forza Inter!
Można mu zapisać przy bramce Perrottymaciek_88 pisze:Czy Maxwell miał może jakąś asystę



