No ale Ashton ciągnął tą akcję i trafił jednak w bramkarza z tego co widziałem. Nie wiem czy było to już po gwizdku, bo akurat jak włączyłem transmisję, to pokazywali powtórkę tej sytuacji. Jednak spalonego nie było i tu pełna zgoda.Cris7 pisze:to jeszcze w pierwszej połowie sędzia liniowy vel Łysy pomylił się w sytuacji gdy na sam na sam wychodził Ashton. Mógł się potoczyć inaczej
Ładniejszą może nie, bo w tym meczu jakoś jakiś fajnych akcji zbytnio nie było, ale Arsenal stworzył sobie zdecydowanie więcej sytuacji strzeleckich. Gospodarze mogą tylko dziękować swojemu bramkarzowi, że dzisiaj miał dobry dzień, bo mogło być spokojnie 3 lub 4:0.Cris7 pisze:Chociaż to Arsenal zaprezentował ładniejszą piłkę w przekroju całego spotkania.



