Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18567
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2415
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Kluchman » 30 wrz 2007, 0:06

Widzę, że w temacie cisza, a jutro gramy na małym, mieszczącym trochę ponad 14 000 widzów Estadio Coliseum Alfonso Perez przeciwko Getafe...


Obrazek

Jedno jest pewne, długa podróż na stadion rywala Realu nie czeka :wink:

Obrazek


Obrazek VS Obrazek

...i nikt nie powiedział, że będzie łatwo, miło i przyjemnie. Choć taka opcja też oczywiście istnieje :P I na taki wariant wskazywałaby tabela. Real jest liderem. Getafe w 5 spotkaniach stzeliło zaledwie trzy bramki, tracąc osiem, co przełożyło się na zaledwie dwa punkty i miejsce w strefie spadkowej. Nie oznacza to jednak, że rywala możemy zlekceważyć. Aby tą tezę potwierdzić daleko szukać nie trzeba. Wyniki z ostatniego sezonu mówią bardzo wiele.


14 października 2006 roku ulegliśmy na tym małym stadionie gospodarzom 1:0 po golu Alexisa. I fakt, że tego pana w klubie już nie ma, niewiele zmienia.

Mało? To żeby nie było za różowo. Na Bernabeu było niewiele lepiej, gdzie mecz zakończył się remisem 1:1. Obie bramki padły w pierwszej połowie i tu również rywale byli na prowadzeniu (trafienie Guizy). Na szczęście wyrównał niezawodny Ruud wykorzystując rzut karny... Real próbował wygrać, ale chcieć nie zawsze znaczy móc.

Także w zeszłym sezonie ugraliśmy na Getafe zaledwie jeden punkt. Oni ugrali na późniejszym mistrzu Hiszpanii cztery. Mówi samo za siebie.

Wciąż mało? Sezon wcześniej u siebie wygraliśmy tylko 1:0 po trafieniu Ronaldo, ale już na przedmieściach znowu nie potrafiliśmy osiągnąć celu. Bramkowy remis na pewno nikogo nie satysfakcjonował. Ale tylko dlatego, że na gola Baptisty, Tena odpowiedział trafieniem dopiero w 83'. Bo tak naprawdę to z tego remisu powinien cieszyć się Real, a nie Getafe, które miało dość sytuacji, aby tamto spotkanie zakończyć zwycięstwem.

Sezon 2004/2005. Getafe było wtedy beniaminkiem. U siebie odnieśliśmy zwycięstwo 2:0, ale i tak byliśmy ostro krytykowani za styl. A Coliseum Alfonso Perez tym razem też pozostało niezdobyte. 2:1 dla jakiegoś małego klubiku w meczu z Królewskimi to na pewno było spore rozczarowanie. Tym bardziej, że gospodarze całkowicie zasłużyli na triumf będąc drużyną bezsprzecznie lepszą. A przed kompromitacją, blamarzem i wstydem "uchroniła" nas tylko bramka Solariego...w końcówce spotkania :roll:

Podsumowując w ciągu trzech ostatnich sezonów w meczach wyjazdowych z Getafe zdobyliśmy powalającą liczbę 1 pkt :!:


Po co o tym wszystkim piszę? A no po to, aby uchronić przed nadmiernym optymizmem.


Ale nie bądźmy też pesymistami, bo nie mamy podstaw.

Real w tym sezonie nie zawsze gra piękną piłkę, ale raczej nie zawodzi. Getafe rozczarowuje. Obie ekipy się zmieniły. Z tym, że Real przeszedł istną rewolucję kadrową. Teraz to my mamy Schustera, a nie oni. Oni mają Laudrupa, który na pewno ma motywację, aby pokonać klub, w którym kiedyś grał i który jest prowadzony przez trenera, którego zastąpił na stanowisku trenerskim w Getafe. Ale należy zadać pytanie, czy poza tą motywacją i ogromnymi chęciami Laudrup ma jeszcze jakiś atut? Jest trenerem bardzo młodym, niedoświadczonym, ma słabszą drużynę. Czyli co? Jedziemy z nimi? Może tak, może nie. Ich ambicje są strasznie podrażnione przez słabe wyniki, które osiągają, dobrze gra im się z Realem. Zapowiadają, że chcą wyłączyć z gry Gutiego i Sneijdera. To może wskazywać tylko na jedno. Będą gryźć trawę. Tak samo, jak robiło to Valladolid. Nam tacy rywale niestety nie leżą i należy zagrać bardzo umiejętnie i nie wolno odpóścić im w tym aspekcie. Pokażmy naszą wolę walki, chęć zwycięstwa, odczarowania stadionu, a będące po naszej stronie umiejętności przechylą szalę na naszą korzyść.

No i nasz największy atut w tym meczu.

Obrazek

Człowiek, który zna Getafe od podszewki. Zna piłkarzy i wie na co każdego z nich stać. Tym samym na pewno łatwiej będzie dobrać odpowiednią taktykę, znaleźć słabe punkty przeciwnika i wykorzystać je. Oby to się jutro pfu! dziś udało. Nie będę na razie spekulować jakim składem zagramy. Ale media spekulują :P

Marca

Casillas - Marcelo, Heinze, Cannavaro, Ramos - Diarra, Guti, Sneijder, Robinho - Raul, Saviola

AS z kolei przewiduje, że możemy zagrać tylko jednym napastnikiem (Raul), a w pierwszym składzie ujrzymy zamiast Savioli Robbena :] Takie rozwiązanie na pewno byłoby bardzo ciekawe.


Hala Madrid :!:

Wróć do „Hiszpania”