FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
iceald
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 989
Rejestracja: 29 maja 2006, 11:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Zza firewalla

Post autor: iceald » 30 wrz 2007, 0:11

No i drugi mecz pod rząd wygrywamy 4-1, szczególnie cieszy w tym zwycięstwie fakt że odnieśliśmy je na wyjeździe bo ostatnio kiepsko z tym bywało. W końcu w lidze zaczął strzelać Henry i to od razu od hat-tricka zaczął. Teraz powinno być już tylko lepiej :smile2: O Messim to nawet nie piszę, bo jego to chyba z planu "Obcego" wyciągnęli a nie z Argentyny - to co ten chłopak wyprawia to się w głowie nie mieści :shock: Świetnie też zagrał Milito, może z powodu tej świetnej dyspozycji Rijkard zdjął dwójkę Argentyńczyków tak wcześnie - żeby zachowali formę na Stuttgart :twisted: No i oczywiście powrót Puyola po kontuzji, to też kolejny pozytyw :D

Słabiej natomiast niż ostatnio zagrali Abidal i Iniesta - ten pierwszy zostawiał za dużo miejsce na lewej stronie i Levante za dużo wiatru tam robiło a Andres jakiś przygaszony się wydawał, miał parę niezłych zagrań ale nic ponadto. No i skontuzjował się niestety Yaya :? miejmy nadzieję że to nic poważnego, bo dłuższa nieobecność Toure byłaby sporym osłabieniem.

A w ogóle, to od kiedy kuzyn Stępnia z -8 dioptrii na lewym oku sędziuje w LaLiga :?: Bo chyba błędnie zasygnalizował ze 3 sytuacje w których wychodziliśmy do sytuacji "1 na 1"

Wróć do „Hiszpania”