Juventus cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
maestro
Podwójne standardy
Posty: 5063
Rejestracja: 01 lut 2005, 0:35
Reputacja: 174
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Post autor: maestro » 01 paź 2007, 0:11

Łukasz_ pisze:Powtórzę się jeszcze raz, gdyby nie obrońca piłka i tak znalazła by się prawdopodobnie pod nogami Trezegueta
Nie wiem jak to obliczyłeś... Ja widziałem piłkę opadającą przed pole karne, do której dochodził Del Piero, a nie Trezeguet. Alexa wyprzedził obrońca i dalej już wiadomo co się stało... Trezeguet nie biegł do piłki, Del Piero do niej ruszył, a David uciekał do boku.

A szczęście może się skończy, a może nie. Ty widzisz Juventus, który gra piach i wszystko zawdzięcza szczęściu. Zniknie szczęście, to zniknie Juventus :roll: Prorok :o W ogóle to szczęście zadomowiło się w Turynie, co raz wręczając jakąś kontuzję czy raz nawet wypadek samochodowy. Ja dla odmiany uważam inaczej, że czas działa na naszą korzyść. Piłkarze na dobrą sprawę zagrali ze sobą dopiero kilka oficjalnych spotkań, a do tego masa kontuzji... mimo to są wyniki, a z biegiem czasu, może być tylko lepiej. Ale moesz się jeszcze ponapinać jesli chcesz :)

Wróć do „Włochy”