Ogólnie ta debata to jedna wielka farsa jak dla mnie. Nic nowego. Ja wiem, że tegoroczna kampania jest bardzo krótka i niestety brak w niej czasu na walkę na rzeczowe argumenty, ale teraz taką sytuację zarówno PiS, jak i LiD niewątpliwie miało. Szkoda, że jej nie wykorzystali. Spłycę, ale cała ta debata opierała się tylko i wyłącznie na wytykaniu błędów przeciwnej opcji politycznej w czasie ich rządów, zachwalaniu swojej i od czasu do czasu pożartowania z przeciwnika. A ja głupi miałem nadzieję na jakąś bardziej rzeczową, budującą dyskusję.
Jak dla mnie remis. Jeden i drugi miał trochę racji, żaden jakoś zdecydowanie nie wyprzedził konkurenta.



