Wygraliśmy i to jest najważniejsze, co ważne wygraliśmy w dobrym stylu. Ogólnie oba zespoły prezentowały się dobrze, ale nie ma co ukrywać, że Katalończycy zasłużyli na wygraną. Niemniej jednak nie przyszła ona łatwo i trzeba mocno pochwalić Valdesa, bo gdyby nie jego wspaniałe interwencje przy stanie 0:0 to kto wie, jak ten mecz mógł się potoczyć.
Brak defensywnego pomocnika był widoczny, sporo ataków szło przez środek. Było widać, że nasza trójka środkowych pomocników mocno odbiega umiejętnościami rozbijania ataków od Toure. No ale cóż, będziemy musieli się do tego przyzwyczaić, bo Toure wróci gdzieś za 3 tygodnie, a dzisiaj wypadł jeszcze Marquez. Trzeba będzie to jakoś przetrwać.
Cała drużyna ogółem spisała sie dobrze, nawet Ronaldinho zagrał dobre spotkanie, to cieszy. Brazylijczyk miał parę bardzo ładnych zagrań. Może wreszcie ustabilizuje formę na dobrym poziomie. Najbardziej cieszy mnie jednak dobra forma Oleguera, który w ostatnich dniach naprawdę prezentuje się jak na piłkarza Barcelony przystało.
Wszystko pięknie ładnie, ale jednak są kontuzje. Jak już mówiłem na początku spotkania jakiegoś urazu doznał Marquez, a w drugiej połowie boisko musiał opuścić Puyol. Miejmy nadzieję, że to nic groźnego i obaj już będą gotowi na mecz z Atletico.
Oby nie zrobił się w klubie taki szpital, jak parę sezonów temu, bo będzie źle...



