„Uważam, że rozegraliśmy dobre spotkanie na trudnym boisku. Kolejny raz płacimy wysoką cenę, gdyż jako zespół prezentowaliśmy się dobrze."
...po meczu z Celticiem może być irytujące. Bo skoro w tym meczu gra była dobra, to jaka była w zeszłym sezonie w fazie pucharowej CL? Kosmiczna? Może i tak.
Tylko Ancelotti, Galliani i Silvio to są ludzie, którzy w piłce siedzą wiele lat i zdają sobie sprawę z tego, że pewnych rzeczy lepiej nie mówić w prost do opinii publicznej, żeby nie wywoływać burzy. To by mogło tylko zaszkodzić, gdyby media zaczęły się doszukiwać konfliktów i braku pomysłu. Już lepiej stwarzać pozory. Szczerość ma niewątpliwie miejsce za zamkniętymi drzwiami i nie sądzę, aby Carlo na coś co jest czarne mówił, że jest różowe. Może to wyrażać w różny sposób, ale na pewno dobrze zdaje sobie sprawę z tego, iż problem istnieje.
Byłbym bliski zgodzenia się ze stwierdzeniem Michała
Bo tak w istocie jest. Tylko wydaje mi się, że w Milanie problem może nie tkwi w tym, że trzeba wymienić zaraz pół składu, czy nie ma napastnika. Niektórzy rzeczywiście powinni już chyba odejść (np. Cafu, Serginho), a na ich miejsce powinni przyjść nowi piłkarze mający wielki głód sukcesu, bo nic wielkiego jeszcze nie osiągnęli. I tu nie jest kwestia tego, aby pół składu wywalić, bo już się zasłużyli, są stare pierniki i im się nie chce. Chce im się. Ale muszą to poczuć i dlatego bardziej jest to kwestia tego, żeby piłkarze, których miejsce w wyjściowym składzie jest na chwilę obecną niepodważalne poczuli się zagrożeni w skutek czysto sportowej konkurencji o to miejsce. Milan ma świetny skład, świetnego trenera, ale ten skład jest trochę zbyt wąski. A może inaczej. Większość zmienników zbyt mocno odstaje od piłkarzy podstawowych i tym samym tamci czują się nietykalni. Być może podświadomie. Musi się zwiększyć konkurencja, a ta drużyna znów zacznie błyszczeć. Do czasu jednak, nim pojawią się ci zmiennicy wielka jest rola Ancelottiego. Ma bardzo trudne zadanie, żeby wykrzesać z graczy coś, czego im brakuje. Czystej zaciekłości. To coś, o co bardzo trudno bez konkurencji. Zwłaszcza u graczy jacy są w Milanie, którzy znają swoją wartość, znają swoje nazwisko na arenie międzynarodowej. Jest to wykonalne, lecz niestety może wymagać od Carlo czasu. Kto wie, być może warto stworzyć sztuczną rywalizację? Odważyć się na ruch, aby dać szansę od pierwszych minut jakiegoś meczu piłkarzom młodym, choćby nawet z rezerw. Niewielu, np. dwóm, ale niech oni wyjdą, a na ławkę niech usiądzie ktoś z wyjadaczy. Jest to ryzyko, ale jeśli ten młody pokaże się z jak najlepszej strony ma szansę swoimi chęciami zarazić starszych kolegów.Michał M pisze:(...) w pewnym momencie w historii każdego klubu przychodzi czas na wprowadzenie świeżej krwi i wymianę paru graczy, nawet jeśli teoretycznie są bardzo dobrzy (...)



