No dokładnie, to problem z którym w Gdańsku jeszcze sobie nie poradzono. Kibice wolą się skupić na antydopingu (ewentualnie rzucaniem bananów), aniżeli zagrzewania do walki swojej drużyny. Od tego powoli się odchodzi, przykład Arka - Śląsk... można było bez przekleństw, wyzwisk. W pierwszej lidze co coraz więcej klasyków z kulturą na trybunach (Lech - Legia np.). Pod tym względem Lechia jest w XX wieku, może się uczyć od połowy drugoligowców.SpY pisze:czy bardzo kulturalnymi wyzwiskami.
A samo spotkanie... Żenada. Nic więcej dodać nie trzeba.


