Ogólna dyskusja o polityce

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13049
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3334
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post autor: Chlopaczek » 14 paź 2007, 2:28

bellus pisze:Mówienie, że polityk nie robi wszystkiego dla władzy jest demagogią. Każdy jeden polityk robi wszystko dla władzy. Tylko, że jeden umie przekuć swoją chęć rządzenia w coś realnego, a inny okazuje się tylko bajkopisarzem.
Nawet nie bede pytal skad wiesz ze kazdy jeden polityk robi wszystko dla wladzy.Nie mam zbyt dobrego mniemania o politykach (kto ma?Moze stad taki osad Bellusa.Po napisaniu posta widze ze Yukasz go poparl - cieniutkie notowania maja politycy oj cieniutkie).Ba nie mam zbyt dobrego mniemania o ludziach jako takich atoli uwazam mimo wszystko ze jest to krzywdzaca opinia i nie kazdy polityk marzy o tym aby dobrac sie do koryta (mam nadzieje ze Korwin tego okreslenie nie zastrzegl na potrzeby wlasne) i juz go nie puscic.
Wierze ze niektorzy politycy to ideowcy bez przerosnietego ego ktorym naprawde lezy dobro panstwa na sercu i chca cos zmienic zeby ludziom ktorzy nie doszli na szczyt tak jak oni zylo sie lepiej.A ze wielu kleka pozniej w brutalnym starciu z rzeczywistoscia?Bywa.

Kaczynski polityk wybitny?No prosze ja was.
Tylko jezeli wezmiemy pod uwage encyklopedyczne definicje polityki jako sztuki dochodzenia do wladzy i utrzymywania sie przy niej (tego drugiego Kaczynski jeszcze nie zdal a w porownaniu z takim Kwasniewskim to jest jeszcze mniejszy niz ma wzrostu).
Wybitny to on jest w robieniu z czarnego biale i przekonywaniu spoleczenstwa ze jest dokladnie tak jak mowi.I to wszystko par excellence (a co tez znam to okreslenie - jeszcze pare innych z par i per) co jednoznacznie czyni go wybitnym.Wybitny to on jest w zaginaniu opozycji ktora nawet jego ewidentne potkniecia i klamstwa nie potrafi wykorzystac (co fatalnie swiadczy o samej opozycji i nie zmienia tego fakt iz Tusk w piatek milo mnie rozczarowal).
I jeszcze moglbym dlugo wymieniac w czym premier jest wybitny - i nie bylyby to komplementy - tylko po co?Wszyscy widza a jak nie widza to nie zobacza.Nie chodzi nawet o samego Kaczynskiego i PiS.Chodzi o polskie spoleczenstwo.Jak bardzo niektorzy ludzie musza byc rozczarowani wrecz wsciekli tym co sie dzialo i dzieje w Polsce tym co robily poprzednie partie u wladzy skoro siegneli po taki srodek jak wlasnie partia Kaczynskich?Nie jeden socjolog pewnie napisze o tym prace doktorancka.
Wybitny nie jest w sluzbie Polsce i Polakom (wyjatkowo zgodze sie z Karolem Wojtyla gdyz przeczytalem ze jego zdaniem polityka to "roztropne dzialanie na rzecz dobra wspolnego").Po tym moim zdaniem poznac polityka dobrego bardzo dobrego swietnego lub wybitnego.Kaczynski ma szczescie ze jego rzady przypadaja w najlepszym dla Polski okresie po 89 roku.Uwazam jednak ze nawet tego nie potrafi w zadowalajacym stopniu wykorzystac.To cale bredzenie ze mieszkania i autostrady beda sie budowac i wszystko jest gotowe (genialny plan na 8 lat jak kadencja jego rzadu nie trwa przeciez tyle - no chyba ze jest az takim optymista ze wierzy iz ludzie wybiora go na nastepna.A moze medium?) nie wspominajac o tym ze procent ludzi zyjacych nawet nie na granicy ubostwa tylko egzystencji sie nie zmniejsza.Polityka zagraniczna jest dobra a Fotyka jest swietna jak jej fryzura.Siostro dwa miligramy ativanu bo schodze.Tutaj wskazniki w gore tam w dol.Jestem dziwnie spokojny ze nawet gdyby prezydentem byl Wojewodzki a premierem Majewski (co dopiero Konstanty Turski) to wskazniki ktorymi tak chelpi sie Kaczynski niewiele by sie roznily (ktos juz zauwazyl ze nie lubie PiS-u?Reka w gore o/ ).
Nie chodzi o dobro kraju takie jak sobie niektorzy politycy wymyslaja bo jestem niemal pewny ze wiekszosc tych co rzadzi jest swiecie przekonana ze to co robia jest dobre dla panstwa.Tylko o realne korzysci i rzady ktore duzo wiecej zrobia dobrego niz zlego.Bo czy wybitnym mozna nazwac polityka ktory dwie rzeczy psuje a jedna robi dobrze (pomijajac zepsucie dwoch spraw blahych i zrobienie jedenej fundamentalnej dla kraju)?Moze mam slaby wzrok jednak nie dostrzegam tych korzysci.Nawet pal licho mnie.Jezeli ludzie ktorzy wyemigrowali nie chca wracac to znaczy ze rowniez ich nie widza.

Prosze nie wchodzcie w polemike ze mna.Z wyborcami PiS-u (ktorzy chyba sie ukrywaja rowniez na tym forum bo osobiscie znam jedna osobe z mojego otoczenia ktora sie przyznala ze oddala na ta partie glos) ciezko dyskutowac a z tymi ktorzy chca wejsc w polemike z przekory bo "warto rozmawiac" tym razem nie mam ochoty sie scierac (to to jesienne przygnebienie spowodowane spadaniem lisci z drzew).

Wyrazilem swoje jak zwykle infantylne ideowo zdanie i tyle.Troche tez mi sie nudzilo - przyznaje.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”