Do rządu wszedł by PSL i jak nie PiS to pewnie LID czego bym nie chciał. Jak PO wygra wybory a jeśli tak się stanie to niewielką różnicą jak PiS i sie przekonamy jak będą negocjować i jakie warunki będą stawiać obie partie.bellus pisze:Co wg Ciebie Tusk zrobił by na miejscu Kaczyńskiego? Sytuacja jest taka, że mimo marszałka sejmu i połowy rządu główny koalicjant nie chciał współpracy.
Ale trochę rozmywamy się z tematem bo ja się przyczepiłem do twojego stwierdzenia że Giertych z Lepperem są lepsi bo już rządzili a Tusk nie. Pomijam to jaki plan obmyślił sobie Tusk włącznie z tym że chciał kompromitacji PiSu i objęcia samodzielnie władzy co pewnie było tym właściwym po tym jak obie partie się nie dogadały. Ale przynajmniej dla mnie niemal pewne było że LPR i SO przystaną na warunki PiSu bo chcieli znaleźć sie w rządzie i w przeciwieństwie do Tuska przystali (może ten ma jakieś mocarstwowe plany, pewnie tak bo inaczej brałby to co mu dawali jak L. z G.) na propozycje PiSu i już to świadczy o tym że Lepper z Giertychem nie są lepsi bo brali co im dawano a Tusk się nie zgodził (pomijając co mu po głowie chodziło). No jaki miał problem w tym aby przystać na warunki PiSu po czym ty byś już nie pisał że Lepper z Giertychem są lepsi bo byli w rządzie a on nie. Tusk wg mnie wolał zaryzykować a czy się przejedzie to sie niebawem okaże ale dla mnie nie okazał się taką przysłowiową 'szmatką' że bierze co mu dają. Nie wiem jak mam ci wytłumaczyć coś co dla mnie jest oczywiste czyli że się mylisz twierdząc że tamci są wybitniejsi (choć przy nich nie można mówić o jakiejkolwiek wybitności).
Ale zostawiając politykę bardziej odpowiada mi osoba która stawia swoje warunki, szanuje się niż taka która bierze byle co aby tylko np grać w Barcelonie bo Barcelona jest fajna podczas gdy ona tego zawodnika ma głęboko i płaci mu minimum a ten zawodnik jest wart o wileeele więcej. A ta pierwsza osoba woli grać np w słabszym Realu (
A teraz możecie mnie uświadomić czy w Polsce teoretycznie (bo w praktyce pewnie nie będzie to miało miejsca) jest możliwe cos takiego jak zapowiadano na Ukrainie że partie które przegrywają wybory tworzą rząd


