Na pewno najbardziej spokojnym i refleksyjnym (najbardziej z tej płyty podoba mi się "Winter's Tale")Vianuch pisze:Imo najlepszym kawałkiem i płytą jest Made In Heaven.
Ten trybut dla Freddiego to było naprawdę coś - choć uważam, że na tym koncertowanie Queen powinno się zakończyć, bo Queen to Mercury, May, Taylor i Deacon. Nie więcej, nie mniejVianuch pisze:No i nie można zapomniec o 2 wyjebanych koncertach. Live At The Wembley i Tribute to Freddie. Drugi, na cześc zmarłego Mercurego - niektórym się on nie podoba, mi bardzo. Elton John, Axl, Slash i inni naprawdę dają rade


