No ba!Mentor pisze:Paranoja [']
Valdes od kilku sezonów gra na równym, dobrym (a z reguły bardzo dobrym) poziomie. Ma czasem wpadki, ale taka jest specyfika tej pozycji, że kiksy zapamiętywane są dużo bardziej niż np. błędy napastników czy obrońców. W zasadzie nie miał nigdy jakichś okresów drastycznego spadku formy - co najwyżej zdarzały się mu "sławetne" i "legendarne" (z uwagi na transmisje w TVP - środy z LM lub migawki w Teleexpresie) jednorazowe wypadki przy pracy. VV jest tego typu zawodnikiem, o którego formę raczej martwić się nie trzeba - gwarantuje określony, wysoki poziom i nie zmieni tego jeden czy drugi kiks - nawet jeśli zaważy na wyniku meczu.
Co do porównania z innymi bramkarzami - mam wrażenie, że cokolwiek nie zrobiłby teraz Victor - w świadomości większości kibiców (może za wyjątkiem kibiców Barcelony, choć i tak nie wszystkich) pozostanie on już na zawsze z powodu w/w pomyłek co najwyżej średniej klasy portero. A dajmy na to taki Iker - ponieważ dotychczasową grą wyrobił sobie pewną renomę mógłby IMO teraz robić bubla za bublem i co najwyżej mówiłoby się o jego "przejścowych kłopotach" czy "chwilowym spadku formy". Ale trudno - tak to już jest
Dlatego jedynie z politowaniem mogę odnieść się do dyskusji jak ta o sławnej liście Pixika (nota bene w ostatnich meczach tacy gracze jak Dida, Artek czy Ricardo zdecydowanie umocnili się na pozycjach tych "lepszych od VV"
A co do ostatniej kwestii to odsyłam do nie tak dawno przytaczanych przez Kumana statystyk interwencji Victora (klik) - jeżeli na 148 sytuacji 1 na 1 bramkarz wyciąga 128, puszczając tylko 21 goli to jakie znaczenie ma czas posiadania piłki przez drużynę? Liczy się zdecydowanie przeważający odsetek wybronionych piłek w najtrudniejszych, bo już bez pomocy obrońców, sytuacjach. Do tego niejednokrotnie w meczach w których ciśniemy niemiłosiernie rywala okazuje się, że ilość strzałów jest bardzo podobna, co spowodowane jest dochodzeniem przeciwników do pozycji strzeleckich po kontrach przy jednoczesnym stawianiu zasieków całą drużyna na 30 metrze, co z natury rzeczy uniemożliwia oddanie większej ilości strzałów i zdobycia gola bez przysłowiowego wejścia z piłką do bramki. Więc argument o różnicy w strzałach z powodu czasu utrzymywania się przy piłce taki średni raczej... Oczywiście nie zdziwi mnie jeśli zaraz ktoś wymyśli coś w stylu - Barcelona jest ok 70 % czasu przy piłce, jej rywale muszą biegać żeby ją odebrać, więc nie mają siły ani precyzji strzału
Szkoda się bezsensownie ścierać po prostu...Paranoja [']


