Porażka Realu w pełni zasłużona, Espanyol grał lepiej, dominował przez większą część spotkania.
W grze Realu całkowicie brakowało gry skrzydłami. Marcelo to ja może widziałem z 5 razy w przeciągu całego spotkania, Sneijder i Drenthe też nic wielkiego nie pokazali. Ogólnie można powiedzieć, że jedyne pozytywne postacie w zespole Schustera, to Casillas i Ramos, który wczoraj był najlepszym zawodnikiem Królewskich (również bramkę strzelił). Brakowało szybkiej gry, wszystkie akcje Realu (choć i tak niezbyt wiele ich było) były strasznie wolne, żadnego elementu zaskoczenia. Nie było gry skrzydłami, a środkiem też niezbyt im gra wychodziła. Przegrana zasłużona.
Espanyol też nie zagrał jakiegoś super spotkania, ale potrafili wykorzystać swoje nieliczne sytuacje i wykorzystywali błędy w grze Realu. Dwa najpiękniejsze momenty w tym spotkaniu, to siatka jaką Valdo na początku spotkania założył Marcelo oraz piękna bramka Tamudo
Tamudo el autentico Raul
No i jeszcze popis aktorstwa w polu karnym w wykonaniu van Nisterloya



