Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Post autor: Cris7 » 21 paź 2007, 18:06

Jest tu ktoś? Ja np. skończyłem już świętowanie i wypadałoby coś napisać. Po meczu z Wigan mówiłem, że może to być spotkanie przełomowe. Ale nie spodziewałem się, że mogę być prorokiem. Nie chcę zapeszać, ale już chyba trafiliśmy na tę ścieżkę, która w przyszłym sezonie zaprowadziła nas do triumfu.

Początek meczu dość mocny, to my przeważaliśmy w pierwszych minutach. Ale później inicjatywę przejęli gospodarze i przypieczętowali ją golem Agbonlahora. To był sygnał do zrywu dla Diabłów. Frontalne ataki doprowadziły do gola Rooney'a. Fatalne pomyłki obrońców Villi(Knighta i Gardnera) ułatwiły nam nieco zadanie. A już w doliczonym czasie gry z rzutu rożnego dośrodkowywał bodajże Nani, ładnie na piłkę nabiegł Pique, a po interwencji Carsona dobił Rio.

Druga połowa przebiegła praktycznie pod dyktando Manchesteru. Villa kończyła mecz w 9 i z najmniejszym wymiarem kary. Szkoda, że Wayne nie skompletował hat-tricka. Chyba już do rzutu karnego nie podejdzie. I nie ważne czy na boisku jest Saha i Ronaldo.

To co należy pochwalić to dobra gra Pique. Ostatnie dwa mecze w jego wykonaniu napawają optymizmem. Vidica ze składu nie wygryzie, ale przy kontuzji któregoś z podstawowych środkowych obrońców to naprawdę niezły zmiennik. A może grac też jako defensywny pomocnik.
Fajnie na rozegraniu prezentował się Anderson. Mimo wszystko brakuje Carricka. Bo Brazylijczyk potrafi zagrać bardzo ładną piłkę, ale nie oszukujmy się, w odbiorze nie istnieje. Walka to nie jest jego drugie imię :wink:
Coraz lepiej układa się też gra parze Tevez-Rooney. Świadczy o tym chociażby 2 bramka Rooney'a, ale też kilka innych akcji.

Bardzo cieszy mnie rzecz jasna wynik, ale przede wszystkim styl gry zaprezentowany we wczorajszym meczu. Do złudzenia przypominający momentami ten zespół z zeszłego sezonu.

Wróć do „Anglia”