Tak jak już powtarzałem, wahałem się wokół triady PiS, UPR, PO. Nie wierząc w zdecydowane zwycięstwo PO - i mając w perspektywie sojusz z LiDem i nie chcąc takiego sojuszu zdecydowałem się wesprzeć LPR.Yukasz pisze:Mogę wiedzieć czemu tak, czemu nie na PiS
Nie twierdze, że byłem do tego przekonany. Na to, że mój krzyżyk był w takim a nie innym miejscu wpłynęło też to, że nie miałem osobowo na kogo głosować, Żałuję, że nie głosowałem we Wrocławiu tam chociaż był wybór - Zdrojewski, Ujazdowski.
Do PiSu miałem / mam sympatię bo nie podoba mi się ogólno narodowa nagonka na nich. Deprecjonowanie wszystkiego tego co osiągnęli. Lubiłem i lubię ich bronić, wykazując niespójności logiczne krytyków, ich brak wiedzy, etc. Takie moje hobby.
Do PO trochę się uprzedziłem poprzez to jaką Oni byli opozycją. Poprzez to, że zatracali się w krytyce. Za to, że nie mieli planu bycia opozycją. Że są niespójni. Za to ich program gospodarczy jest bliższy mojemu widzeniu świata. Bliższy bo ja jestem bardziej radykalny.
LPR chciałem partii prawdziwie prawicowej w parlamencie. Chciałem powiewu trochę świeżej krwi. UPR to była taka wypadkowa podejścia PiSu do lustracji (komunizmu) i gospodarczego widzenia świata PO. Nie udało się - niestety.
Tak czy inaczej, żyć pracować, nie przejmować się. To od Nas zależy nasz los, a nie od polityków jednej czy drugiej partii.
PS. Chłopaczek o czym piszesz pracę magisterską?



