Ale sie ciesze ze Kimi utarl nosa pyszalkowatym brytolom. Coz za dramaturgia wyscigu. Swietna jazda i taktyka Ferrari. Nie ukrywam, ze ciesze sie z takiego obrotu sprawy. Natomiast proby zalatwienia mistrzostwa Hamiltonowi w drodze skladania jakichs protestow uwazam za poronione. Juz wystarczajaco sie McLaren wyglupil kradnac dokumenty Ferrari. Zreszta komentarz Alonso do calej sprawy nadaje sie najlepiej.
Swoja droga widac jak bardzo iskrzy w McLarenie. Kibice w Hiszpanii najbardziej ciesza sie z tego ze mistrzostwa nie zdobyl Hamilton... a ci na Wyspach z tego ze nie trafilo ono do Alonso. Chora sytuacja... nie wyobrazam sobie ekipy Mclaren za rok w takim samym skladzie.
Trzeba tez podsumowac dokonania naszego Roberta w tym sezonie. Zakonczyl on sezon na 6 miejscu. Niestety, ani razu nie udalo mu sie zajac miejsca na podium, ale w dwoch z ostatnich trzech GP bylo bardzo blisko. Raz tego miejsca pozbawili go sedziowie a raz... awaria w boldzie BMW. Przykre to bo tych awarii bylo w tym roku zbyt duzo. Tak samo jak zle dobranej strategii, zlych zmian opon i wielu innych bledow. Trzeba jednak juz o tym zapomniej i miec nadzieje, ze za rok to wszystko bedzie lepiej trybilo w BMW. Trzeba tez pamietac o groznym wypadku jaki Robert mial w Kanadzie. Wielu po takim wypadku juz nigdy nie wsiadlo by za kierownice, a on... chcial jechac w GP juz tydzien pozniej. Beda jeszcze z niego ludzie...



