Juventus cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
maestro
Podwójne standardy
Posty: 5063
Rejestracja: 01 lut 2005, 0:35
Reputacja: 174
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Post autor: maestro » 31 paź 2007, 22:49

David TRE-zee-gueet - takie będą tytuły w jutrzejszych gazetach :P
zależy gdzie, w Polsce będą o kapitane Fabiańskim pisać :P //fieldy
Pfff przyjdzie czas, że i jemu David pyknie hattricka 8) //maestro


Świeżutko po meczu ale uczucia dosyć mieszane. Wynik lepszy niż gra, a zwłaszcza w 1. połowie, która była nudna jak flaki z olejem. Malutko sytuacji, na uwage zasługuje ta w okolicach 10. min kiedy to świetną interwencją popisał się bramkarz Empoli. Nie pamiętam kto strzelał. Obrona dziurawa jak szwajcarski ser. Za daleko się zapędzaliśmy zostawiając mnóstwo miejsca z tyłu i lepsza drużyna z pewnością by to wykorzystała. Nasze ataki układały się średnio... mało gry z pierwszej piłki, błędy w przyjęciu itp. W II połowie trochę to uległo zmianie. W zasadzie to co było do wykorzystania, wykorzystał David, który idzie po koronę :] Bardzo dobry mecz Tiago- WRESZCIE :twisted: Asysta z wolnego przy główce Davida, później Trezeguet dobijał właśnie jego strzał i... czy to nie Tiago podawał do Trezegueta, kiedy ten został sfaulowany w polu karnym?? Nie pamiętam w chwili obecnej :P Karny nie podlega dyskusji swoją drogą :P Del Piero zmienił Iaquinte (niezadowolonego Iaquinte :? ) ale słabo wszedł w mecz. Camor zagrał 20min ale to bardziej na rozbieganie. Jakieś 20.min przed końcem kontuzji doznał bramkarz Empoli, a trener Cagni wykorzystał już limit zmian i na bramce stanął Saudati. Kilka minut później boisko na noszach opuścił Volpato i goście kończyli mecz w 9. Przyjezdni nie mieli sił, by odrabiać straty, a Juventus prowadząc 3-0 nie specjalnie kwapił się do ataku. Stąd dosyć nudna końcówka. Juventini wyraźnie byli już myślami przy Interze. Ranieri oszczędzał kilku zawodników, ponadto błędy wynikające z braku skupienia... A bramki same wpadły :P Cieszy fakt, że nie zarobiliśmy żadnej kartki. Prawdziwy mecz przyjaźni ;) Rozgrywany w miłej atmosferze, bez złośliwości i brzydkich fauli. W pamięci utkwiła jedna sytuacja, kiedy to Giovinco zakręcił Birindellim i oddał strzał, który obronił Gigi. Giovinco otrzymał gromkie brawa od publiczności. Podobnie po meczu, ładnie podziękowano za gre zawodnikom obydwu drużyn. Tyle na gorąco ;) Teraz już tylko Inter ale musimy w tym meczu zagrać dużo lepiej niż dziś. 3-0 - jestem nawet troche zadowolony :P

Wróć do „Włochy”