zależy gdzie, w Polsce będą o kapitane Fabiańskim pisać
Pfff przyjdzie czas, że i jemu David pyknie hattricka
Świeżutko po meczu ale uczucia dosyć mieszane. Wynik lepszy niż gra, a zwłaszcza w 1. połowie, która była nudna jak flaki z olejem. Malutko sytuacji, na uwage zasługuje ta w okolicach 10. min kiedy to świetną interwencją popisał się bramkarz Empoli. Nie pamiętam kto strzelał. Obrona dziurawa jak szwajcarski ser. Za daleko się zapędzaliśmy zostawiając mnóstwo miejsca z tyłu i lepsza drużyna z pewnością by to wykorzystała. Nasze ataki układały się średnio... mało gry z pierwszej piłki, błędy w przyjęciu itp. W II połowie trochę to uległo zmianie. W zasadzie to co było do wykorzystania, wykorzystał David, który idzie po koronę


