Ale wracając do meczu...Milan grał w pierwszej polowie ospale.Coś próbowali grać do przodu ale zupełnie im nie szło.Dużo nie dokładności.Gilardino osamotniony w ataku nie jest w stanie zagrozić bramkarzowi gospodarzy.Najpierw Kaladze a później Seedorf to jedyne sytuacje jakie w 1 połowie stworzyli piłkarze Rossonerich.
2 Połowa chłopacy wychodzą odmienieni od pierwszych minut z agresją z wolą zwycięstwa i na efekty nie trzeba długo czekać.Obrońcy Sampy łamią linie w obronie Gila to wykorzystuje dogrywa do Rickiego a ten umieszcza piłke w bramce.Następnie to już jest "Alberto Show".Znakomita gra naszego napastnika.najpierw wykorzystuje znakomite dośrodkowanie Serginho a później również po dośrodkowaniu ale Seedorfa Gilardino obraca się z piłka zostawiając obrońce za sobą i strzela na 3-0.Jest po meczu ale Rossonerim jest mało jakby chcieli odpłacić kibicom za ten słaby start w tym sezonie strzela młody Gourcuff oraz na 5-0 wynik ustala strzałem głową Seedorf.
Trzeba mieć nadzieje że po rozbiciu ekipy z Genoy teraz będzie już tylko lepiej.Ze zawodnicy znajdą odpowiednią motywacje do pracy i będą dawać zawsze 100% w każdym meczu.



