Różnica jest mniej więcej taka jak między Tobą a realistą. Twoje wyobrażenie o futbolu jest trochę naiwne, jeśli wyobrażasz sobie, że ktoś z Lecha przyjedzie do Krakowa i powie "poproszę jedną Głowę i Kosę na wynos" a w zamian usłyszy " już pakuję, panie Rutkowski. Proszę jeszcze upominek od firmy, Paulista gratis". Lech sprowadził Dolhę, wyjeździł za nim kontakt do Rumunii, wyślinił mu wiadomo co i niektórym zaczęło się wydawać, że ich klub znalazł supermarket z przecenionymi piłkarzami. Pozwól, że to skomentuję odpowiednio:Jarzinho pisze:piwus pisze:Gratuluję dobrego samopoczucia. Czytając tego posta można odnieść wrażenie, że Lech zdobył co najmniej mistrzostwo Polski, a Wisła szykuje się do spadku z ligi.
Jakies 13 lat temu, czy istnieje jakis naprawde porażajacy argument, ktory spycha Lecha na dzien dobry w negocjacjach z takimi gwiazdamijak Kosowski czy Głowacki
Nie wiem poziom, naprawde taka ogromna roznica, pieniadze, atmosfera. Co jest takiego.
Generalnie polityka transferowa Lecha polegająca na sprowadzeniu zawodników lub celów Wisły Kraków (Dolha, Florian, Gorawski, Cleber) jest żałosna i co najlepsze; w tym momencie nieuczciwa (za nielegalne kaperowanie Clebera ktoś powinien dostać po łapach), ale najwyraźniej kibicom Lecha sprawia to radość, więc misja Najbardziej Medialnego Klubu, Który Walczy o Mistrzostwo została wypełniona
Klasa sama w sobie, mistrzuJarzinho pisze: Kosa juz pokazał, że zlezy mu na kasie, a pralki, i pozostały sprzet AGD dobrze sie sprzedaje,



