Gramy dobrze, stwarzamy sobie 2 setki, ktore Gila marnuje. Minimum jedna z nich to bramka. Juz po tej drugiej sytuacji troszke nasi zwolnili. Potem jeszcze Kaka, strzal Pirlo (ladnie kiwnal swoja droga). Tak samo jak wyzej, przynajmiej jedna z tych akcji to gol. Torino zle nie gra, ale jakis dobrych sytuacji stworzyc sobie nie moze.
Druga polowa to tez nasza przewaga tylko tutaj juz zupelnie nic z tego nie wynika. Seedorf, ktory byl naszym liderem w pierwszej czesci, calkowicie gasnie. Zaliczyl co prawda cudowne podanie do Pippo, ale co ten potem zrobil... To chyba nasza jedyna b.dobra sytuacja w drugiej polowie (innych sobie nie moge przypomniec). Jako, ze jak to zwykle w drugiej czesci bywa, na boisku zrobilo sie pozniej troche luzniej, Torino gralo lepiej, groznie kontrowalo. Chyba Rosina zaliczyl ze 2-3 strzaly, z ktorych jeden wygladal groznie.
Skrzydel nie bylo wlasciwie u nas. Favalli'ego nie bylo widac a jak bylo widac to podawal do graczy Torino albo kopal w naszych. Cafu tez nic ciekawego nie pokazal, chociaz duzo lepiej niz Favalli.
Pirlo dobrze, Brocchi dla mnie niezbyt, Seedorf tylko pierwsza polowa. Kaka imho zle nie zagral, ale szerzej sie nie wypowiem, bo od wczoraj zdazylem zapomniec jak on zagral :F. Ale z tego co pamietam, to zle nie bylo. Z drugiej strony, czy to bylo dobrze.
Ogolnie to powinnismy to wygrac i to wysoko. Nastepny mecz na San Siro w lidze czeka nas dopiero 1. grudnia z wiadomo kim



