FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
revan
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 163
Rejestracja: 22 mar 2005, 23:33
Reputacja: 0

Post autor: revan » 06 lis 2007, 10:11

Dopiero teraz miałem okazję obejrzeć niedzielny mecz, więc może opisze swoje spostrzeżenia. Mecz typowy dla spotkań granych na Camp Nou ze słabymi przeciwnikami - pełna kontrola wydarzeń na boisku i sporo sytuacji. Betis wybitnie ułatwił nam zadanie, gdyż przyjechał stracić jak najmniej bramek. Irytowała duża nieskuteczność, gdyby nie Roni i jego wolne to wynik brzmiałby 1-0. Mogłoby dojść do tragedii z zeszłego sezonu i moglibyśmy w końcówce stracić gola w głupich okolicznościach. Trzeba to (skuteczność) koniecznie poprawić.
Ronaldinho ratują jego stałe fragmenty gry, bo poza tym zaliczył dużo strat, całą masę niedokładnych podań. Gdyby nie te rzuty wolne i zaangażowanie, które wykazywał to ten występ nie różniłby się wiele od tego co Gauczo serwuje nam przez większość tego sezonu. Henry niestety znowu słabo - ważna bramka, ale poza tym zmarnowanych kilka dobrych sytuacji (niektórych przez brak szczęścia - vide słupek, niektórych przez beznadziejne przyjęcia piłki) i ogółem niewiele wniósł do gry. Messi - kapitalne dryblingi - dobrze wiemy o tym, że chłopak jest jednym z najlepszych (a może nawet najlepszym) w tym fachu na świecie, z tym że te piękne zwody, cudowne zagrania nie przyniosły zespołowi nic. Jedynie gawiedź na trybunach miała uciechę. Leo był totalnie bezproduktywny, więc raczej powstrzymałbym się z jego chwaleniem, bo potrafi i będzie grał znacznie lepiej, przede wszystkim skuteczniej. Dużo od chłopaka wymagam, ale sam zawiesił sobie wysoko poprzeczkę i mam nadzieję, że szybko wróci do gry nie tylko pięknej, ale i skutecznej, jaką prezentował nam w meczach z Saragossą, Lyonem czy Levante. Xavi - świetny występ, pamiętam tylko jedno złe podanie, poza tym bez zarzutu. Iniesta - najlepszy na boisku w pierwszej połowie, w drugiej trochę słabiej. Yaya - po raz kolejny znakomicie, jeżeli pojedzie na PNA, będzie to dla nas olbrzymią stratą. Abidal - w defensywie bez zarzutu, ale mógłby się trochę częściej włączać do ataku. Thuram - niewiele miał do roboty, ale wykonał swoją pracę dobrze, mógłby zrezygnować z prób dryblingu we własnym polu karnym, bo kiedyś się na tym przejedzie (z Osasuną takie zagrania prawie skończyły się golem dla Basków), Puyol - także niewiele do roboty, Zambro - widać, że nie jest jeszcze w najlepszej formie, Valdes - spokojnie mógł zasiąść na trybunach Camp Nou, bo w meczu wystąpił w roli widza. Specjalna wzmianka o 10 - minutowym występie Bojana - bardzo fajna zmiana, chłopak w ciągu tak krótkiego czasu pokazał naprawdę duże umiejętności - piękne "sombrero" nad piłkarzem Betisu przy wyprowadzaniu kontry, świetny strzał tuż obok słupka bramki Ricardo. Będzie z niego wielka pociecha.

Wróć do „Hiszpania”