Akurat Radovic wczoraj był najlepszym zawodnikiem na boisku, przynajmniej w pierwszej połowie.franz pisze:No własnie co do Rado
Na pretensje do Urbana jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie. Dostał taką drużynę jaką dostał i zrobił z nią co mógł zrobić. Wczoraj gra wcale nie była taka słaba. Prawda jest taka, że gdyby był w składzie jakiś skuteczny napastnik to wygralibyśmy spokojnie 3-0 i nikt by się nawet nie zająknął o słabej grze. To samo tyczy się meczu z Ruchem. Wszyscy mówili, że Legia zagrała słabo, bo strzeliła dwa gole po wielbłądach piłkarzy Ruchu. Natomiast prawda jest taka, że okazji w tamtym meczu było co niemiara i sam Giza mógł lekko hattricka ustrzelić, z resztą podobnie jak wczoraj. Patrząc dalej mamy mecz z Koroną gdzie okazje też były, ale naszemu snajperowi z Afryki ponownie nie pykło. W zasadzie tylko Wisła była od nas lepsze spośród wszystkich meczów jak dotąd rozgrywanych. Też była znakomita sytuacja Giza, ale to i tak gospodarze mieli sporo okazji więcej, więc porażka zasłużona. Mecz z Lechem bardzo wyrównany, praktycznie żadna z drużyn się stwarzała zagrożenia pod bramką rywala. Pada jedna przypadkowa bramka i porażka. Meczu z Odrą nie wiedziałem, więc się wypowiadam. Podobno gra była tragiczna, ale nie wydaje mi się żeby goście w tym meczu przeważali, czy stworzyli więcej dobrych okazji do zdobycia bramki.
Jak widać, brak dobrego napastnika to największe zło. Obrona i bramkarz grają przyzwoicie, świadczy o tym chociażby liczba straconych bramek. Tylko sześć goli w plecy, a daje to skandaliczną liczbę czterech porażek i jednego remisu. To chyba jakiś rekord świata jest. Pomoc jest dość dobra, ale na pewno czegoś jej brakuje. Brakuje chyba piłkarzy zdolnych do podjęcia takiej walki wręcz z rywalem. Było to chyba widać przede wszystkim w meczu z Wisłą. Jednak taka jaka jest powinna wystarczyć na prawie wszystkie drużyny pomarańczy.


