Widzę gorącą dyskusję o dzisiejszym meczu z Blackburn, więc się przyłączę.
W drużynie widać dobrą atmosferę i coraz lepszą grę. I z tego należy się cieszyć, bo to też była nasza największa bolączka na początku sezonu. Tylko, że wraca inny problem z którym się borykaliśmy w tamtym czasie. Kontuzja Rooney'a. Niewątpliwie strata duża o czym zresztą już pisałem. W dodatku po tym jak jego współpraca z Tevezem przebiegała naprawdę dobrze i przede wszystkim z pożytkiem dla zespołu.
Na Old Trafford przyjeżdża Mark Hughes, którego na pewno przed meczem ciepło przywita publiczność, ze względu na rolę jaką jako piłkarz odegrał w historii klubu. Ale na boisku nie będzie na pewno mowy o sentymentach, a za to czeka nas ostra walka o 3 punkty. Których przed meczem dopisać sobie nie wolno. Zwłaszcza, że nie gramy z Derby, a z Cottagers, którzy ostatnio są w niezłej formie. Tym bardziej, że jak już wspominałem w poprzednim poście nam w ostatnich latach grało się z nimi wyjątkowo ciężko. Dlatego wątpię, aby dzisiaj był spacerek.
Spodziewam się takiego składu :
Van der Sar - Brown Vidic Ferdinand Evra - Ronaldo Giggs/Nani Anderson Carrick Hargreaves - Tevez
A więc 1-4 -2 -3 -1 . Carrick z Owenem ubezpieczają. W środku grę kreuje Anderson. A po bokach skrzydłowi. Z przodu Tevez.
Będę zaskoczony jeśli od pierwszej minuty wyjdzie Saha w parze z Argentyńczykiem. Co najwyżej Giggs zajmie miejsce Andersona w środku, czego bym jednak bardzo nie chciał. No i nie jestem pewien czy od pierwszej minuty wyjdzie Hargreaves.



