Mecz wyrównany, chociaż to Lyon stworzył sobie więcej sytuacji strzeleckich. Marsylia jak na razie dobrze kontratakuje. Fred mógł wyprowadzić Lyon na prowadzenie po rzucie rożnym tuż przed przerwą, ale spudłował. Za niedługo kontra Marsylii i mamy 2:1. Niang zrobił wszystko perfekcyjnie. Świetnie się wystawił, potem ograł dwóch obrońców Lyonu i oddał potężny strzał. Piłka przeleciała pod nogami Vercoutre.
Szkoda tej pierwszej bramki dla Lyonu. Obrona zachowała się fatalnie.



