Nie chodzi mi o narzekanie. Gdyby obecna forma w meczach wyjazdowych dotyczyła tylko obecnego sezonu to wcale bym się nie łamał i cierpliwie czekał na koniec kryzysu. Problem w tym, że przestaliśmy grać na wyjazdach już w poprzednim sezonie. W tej chwili nie jestem w stanie napisać dokładnie kiedy to się stało, ale chyba nie pomylę się zbyt wiele pisząc, że od roku (!) nie potrafimy grać dobrze na wyjazdach. To nie jest zwykły problem. To jest bardzo duży problem. Problem, który jak widać przerasta Rijkaarda. Czekam na to co uczyni teraz nasz trener. Czy w ogóle będą jakieś zmiany a jeżeli tak to jakie. Czy będą to rozpaczliwe zmiany taktyki, piłkarzy czy może jednak będzie to jakiś pomysł. Ciekaw jestem niezmiernie.
Nie wierzę w to, że odskakujący Real wpłynie jakoś specjalnie na naszych piłkarzy. Nieco bardziej wierzę w to, że Ronaldinho będzie w stanie zagrać kilka przynajmniej przyzwoitych spotkań pod rząd. Wierzę też, że Henry będzie mniej/rzadziej zawodził. Najbardziej liczę natomiast na dwóch piłkarzy. Deco i Eto'o. Jeżeli po ich powrocie gra się nie zmieni to naprawdę zatracę nadzieję, ale pewnie się zmieni. Pytanie tylko czy to wystarczy, aby przynajmniej zachować szanse na odzyskanie tytułu. Z całym szacunkiem do Rijaarda (którego lubię) jest on obecnie chyba ostatnią osobą na którą liczyłbym w tych trudnych chwilach.
PS: Wygląda na to, że Eto'o z marszu będzie musiał zmierzyć się z wielką presją. Nie tylko ja czekam na jego powrót powiązany z poprawą wyników całej drużyny.


