No wlasnie, wiec prosze Cie : nie krytykuj tych, ktorzy jezdza co tydzien po calej Polsce za swoim klubem.Akurat Legii jestem zwyklym kibicem ktory slawi ten klub poprzez pryzmat lokalny
Nie liczy sie to, ze gdzies pojechales, ale to jak zachowujesz sie w czasie meczu. Bo mozesz pojechac, stac gdzies z boku, nie dopingowac i nie brac udzialu w oprawie, wtedy dalej bedziesz piknikiemDomyslam sie ze jak ktos byl przynajmniej na paru wyjazdach to juz nie jest piknikiem ale tez nie jest ultrasem



