W kwestii autorytetów mam podobnie jak ty.
Czyli nie posiadam ich wsród osób, które jeszcze żyją (mój autorytet z dziedziny ekonomii Milton Friedman zmarł 16 listopada 2006 roku) i na pewno nie w takim znaczeniu jak wiekszość (tfu). Ogólnie słowo autorytet jest ostatnio mocno nadużywane jako "słowo wytrych" i bardzo straciło na wartości. Nie chciał bym zaczynać dyskusji o autorytetach bo to nie ten temat a nowego nie chce mi się zakładać(choć warto by było), zresztą moje zdanie w tej kwestii jest jak zwykle "nie poprawne politycznie' i nie chce się narażać po raz kolejny na publiczną chłoste(vide przypadek Antonio Puerty)
Wracają do legendarnego już meritum czyli sprawy pana Bartoszewskiego to faktycznie masz racje mój błąd. Powinienem dodać do "nie jest autorytetem" słowa "dla mnie i wielu innych ludzi". Następnym razem bede o tym pamiętać aby nie popełnić błędu ze strony głownej pilka.pl czyli generalizacji bo to zjawisko jest fatycznie "zdrowym przegięciem".
Swoja drogą jaki z Bartoszewskiego autorytet skoro wielu ludzi uznaje go za autorytet choć nie wiedzą dla czego. Zresztą wielu ludzi uznaje się za autorytety bo tak wypada i ktoś tak mówi. W przypadku pana Władysława Bartoszewskiego za autorytet uznawać go trzeba bo tak głosza pewne media i grupy, z kolei za Karolem oprócz mediów stoi jeszcze KK.
Kwestie autorytetów dobrze obrazuje wybitny pisarz rosyjski Lew Tołstoj:
"Wiara w autorytety powoduje że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce."


