ot znakomite ujęcie sprawy.franz pisze:Bartoszewsk jest to "profesor" Bawarski, zaś Lepper to "doktor" Ukraińsko-Rosyjski.
franz pisze:Zresztą wielu ludzi uznaje się za autorytety bo tak wypada i ktoś tak mówi.
Nic dodać nic ująć. Media usilnie promują takich jakich chcą, a gdy ktoś tylko zająknie się na rzekomego p. profesora to jest osądzany od czci i wiary. Zawsze mnie śmieszyło jak np. Bartoszewski przechwalał się znajomościami z największymi politykami Europy - szczególnie w Niemczech, że oto wygłosił jako jedyny Polak tam przemówienie. Choć wiadomo, dlaczego akurat do tego doszło. Z kolei jego sukcesy w MSZ są...... no właśnie jakie?
Mówiąc 2 lata temu o Polsce jako o brzydkiej pannie, sam zdemaskował się, delikatnie przedstawiając się jako człowiek bez większego pomysłu na prowadzenie polityki zagranicznej, która zgoła polegałaby na kłanianiu się w pas.
Jednak najbardziej boli, jak się robi z Geremka autorytet. Facet, który pełnił wysokie funkcje w PRL - w najgorszym stalinowskim okresie jest nazywany autorytetem!!!???



