Mecz oglądałem od 55 minuty i to w dużych nerwach, więc ciężko oceniać mi poszczególnych graczy. Cały zespół zawalił przy stałych fragmentach i tyle. Zwłaszcza, że to nie były szybkie, mocno bite piłki, a raczej "zawiesinki". Przy pierwszym upierałbym się, że Kuszczak źle się zachował, bo najpierw chciał wychodzić, a później zrobił krok w tył. Tak bramkarz robić nie może. IMO to obydwu piłek powinien był wyjść.
Moment kluczowy to oczywiście spieprzony karny przez Ronaldo. Gdyby trafił to na 80% byłoby pozamiatane. Strzelił nie w swoim stylu i to go zgubiło.
Trudno. Arsenal wygrywa z Evertonem i raczej to się nie zmieni. Może łatwiej będzie gonić niż uciekać. Zresztą wszystko wskazuje na to, że sytuacja jeszcze parę razy może się zmienić, bo Chelsea też nie odpuszcza.



