Zszedł z boiska w 61 minucie. Dalszy scenariusz 'Obrony Tottenhamu' już znasz. Cieszy mnie to zwycięstwo, aczkolwiek martwią trzy rzeczy : Po raz kolejny w ważnym momencie karnego nie wykorzystuje Robbie Keane. Najpierw taka okazja pojawiła się w meczu z Arsenalem, a teraz z Reading. To jest to mniejsze zmartwienie. Nieco większym jest, jak już wspominano wyżej obrona. Dodatkiem do tego jest zmartwienie innego rzędu, bo Ramos nie chce zrobić transferów, aczkolwiek mówi się od jakiegoś czasu o Urby'm Emmanuelsonie. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wzrasta zainteresowanie Berbatovem, ze strony Manchesteru United. Mam nadzieję, że to tylko plotki, bo bez Bułgara na White Hart Lane pięknie nie będzie... To chyba tyle. Następny mecz, już 1 stycznia z Aston Villą, pierwszy mecz, na White Hart Lane (bodaj 1 października) zapamiętam do końca życia (Tottenham przegrywając 1-4, po golach Chimbondy, Keane'a i Kaboula w ostatniej minucie meczu doprowadził do remisu; 4-4 i zatrzymał punkt na White Hart Lane, a był to przeca mecz, który styknął z datą 125 lecia klubu, ach, co za mecz, Kaboul na dodatek uratował posadę, jeszcze wtedy, Martinowi Jolowi). Tym razem tak łatwo nie będzie, mam jednak nadzieję, że 'The Spurs' zagrają jeszcze lepiej niż wczoraj i sięgną po kolejne trzy punkty. Pozostaje powiedzieć : COME ON YOU SPURS!guru pisze:Natomiast dziwię się, że stracili tyle bramek. King już wrócił



