Z wiekszymi/mniejszymi przerwami cwicze do dzis. Po prawie rocznej przerwie na drugim roku studiow wzialem sie ostro do roboty na poczatku lipca. Od tamtego czasu trenuje regularnie, ale wciaz nie moge dojsc do swojej najlepszej formy.
Na silowni jestem minimum 3 razy w tygodniu, scislej diety nie przestrzegam, ale nie moge narzekac na swoje odzywianie - proporcje sa zachowane. Co do suplementacji to ostatnio jedynie wspomagalem sie białkiem, chociaz szczerze mowiac to marzy mi sie powrot do kreatyny, chociaz na jeden cykl. Daje mi ona przynajmniej kopa psychologicznego



