Znów ja. Jak podał serwis gazeta.pl, Wlazły nie jedzie do Izmiru.
Informacja nie jest wesoła lecz sam serwis jest źródłem tej informacji a oficjalny skład ma być podany dopiero jutro, więc moze jest to tylko sensacyjna plotka. Ponoc Wlazły trenował przez cały czas na pełnych obciążeniach i poza lekkim bólem w kostce było wszystko w porządku. Czekam na oficjala z ze strony PZPS.
Jeśli to prawda tracimy niesamowicie dużo w ataku. Nie wiem jak jest z terminami zgłaszania składu, ale nie wiem czy nie lepiej bedzie dowołać Prygla, ewentualnie Wike a Gruszke przesunąć na atak. W tej chwili Kurek na poziomie reprezentacyjnym nie jest przyjmującym, co gorsza nie jest również atakującym. Zmiana tylko na podniesienie bloku i zagrywke.
Nie ma co płakać, ale do Izmiru trzeba jechac po to by dać z siebie wszystko i może coś ugramy. Włosi tez bardzo osłabieni. W każdym bądź razie przede wszystkim w pełnym zestawienie trzeba będzie zebrać na ewentualny turniej interkontynetalny. W grupie LŚ mamy Chińczyków, Egipt i Japonie wiec fajnie, aby pewny finał LŚ nie był tylko 2KC na kaca olimpijskiego. Trzeba wszystko ustawić pod igrzyska.
p.s Nie traktujcie tego posta w kategorii lamentu, to raczej antycypacja i próbowanie przewidzenia bardzo realnych scenariuszy dla naszej kadry. Ja ciagle wierze w awans z Izmiru. Tyle że wiatr w oczy, a nie w plecy. Życie.



