Poznałem kilka fajnych osób i nieźle się bawiłem. Do tego świetne żarcie(Pizza, kurczak, ciasto i inne) no i alkohol, którego wypiłem sporo, bo ponad 0,7 i troszkę szampana; zapaliliśmy jeszcze baka. Wytrzymałem do 3:00 i zasnąłem ze zmęczenia. Kaca nie miałem, nie wiem czemu.
Do domu wróciłem jakoś o 14 następnego dnia.



