Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Makis
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1991
Rejestracja: 16 maja 2005, 10:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Makis » 06 sty 2008, 21:14

Saragossa pekla po pierwszej bramce i to nas uratowalo. Wystarczyl blysk Robinho, ktory najpierw obsluzyl beznadziejnie grajacego Ruuda, a potem sam ustalil wynik meczu. Cieszyc moze jedynie wynik, bo gra byla mocno srednia. Martwi mnie nasza obrona - Heinze chyba odnowil sie uraz, Ramos dostal kartke i bedzie zawieszony, nie wiadomo co z Canna... Powrot Pepe wydaje sie byc nieunikniony. Dobrze, ze za tydzien gramy z najslabszym w tym sezonie Levante, bo mogloby byc nieciekawie.

Wróć do „Hiszpania”