Jedyną niespodziankę wczoraj sprawiła Toulousa, przegrywając na własnym boisku, ze znacznie niżej notowanym pzeciwnikiem.
Co do meczu LYonu, widoczna przewaga gości, aż miło było popatrzeć jak 20-latkowie bawili się ze starszymi lecz mniej doświadczonymi zawodnikami przeciwnej drużyny. Benzema po raz kolejny pokazał swój geniusz, ustrzeliwując hattricka. W moich oczach gra była ciągnięta głównie na skrzydle przez Ben Arfe natomiast środek pomocy grał bardzo spokojnie i statecznie. Bardzo fajną bramkę zdobył też Juninho.
Co do powrotu Coupeta to cieszy fakt, iż bronił dosyć pewnie (lecz jest przewrażliwiony na punkcie starć z zawodnikami, o czym świadczyła już bodajże 2 czy 3 akcja Creteil) i zachował czyste konto, co napewno pomoże mu psychicznie przygotować się na ligowe mecze.



