I co to jest za argument? Wybacz, ale jakie ma znaczenie jakich masz znajomych. Ja uważam, że nie chodzi tyle o wiek (nie jestem lekarzem) tylko, o to, że młodym szybko odbija, nie słuchają się, naogląda się taki gazet czy innych filmów i myśli, że to dobre.Loczek pisze:Mam kilku znajomych, którzy mają 15 lat i już ćwiczą.
Do siłowni trzeba dorosnąć, jak ktoś nie ćwiczył to nie zdaje sobie z tego sprawy.
myhalek_acm pisze:Ale mysalem zeby naprawde troche potrenowac
Mój trener jak ktoś tak mówił, to pytał się (to zwykle byli starsi, więc pracowali) jak chodzi Pan / Pani do pracy to ile dni w tygodniu? 2-3? Chyba 6 prawda. Więc ma Pani / Pan odpowiedz ile trzeba ćwiczyć.
To oczywiście anegdota do określonych przypadków - Ci ludzie raczej ćwiczyli żeby schudnąć. Jednak ja się do stosowałem, przez 2 lata niemal co tydzień 6/7 dni w tygodniu ćwiczeń.
kaczy pisze:Wiecie jakie to uczucie jak kumple z klasy wyciskają po 70-80 itd a ja stękam przy 30
Nie wiecie, my zawsze byliśmy w tej grupie która wyciskała 70-80.
A tak poważnie, to sztanga w żaden sposób nie jest wyznacznikiem ogólnej siły. Denerwuje mnie, albo raczej śmieszy jak ktoś wchodzi na siłownię i jedyne co robi to na sztandze się męczy. bo to nawet trudno czasami nazwać ćwiczeniami. We Wrocławiu chodzę na siłownię gdzie naprawdę wielcy ludzie przychodzą, tacy co to do malucha ich trzeba nogą wpychać. Tylko kładzie się taki na ławeczce i każde jedno podejście robi źle...
Technika, ogólne przygotowanie, wzmocnienie stawów i ścięgien, dopiero później ciężary. Zresztą na podstawie mojej autopsji, śmiało twierdzę, że to nie ciężar się liczy tylko jaką masz technikę. Czasem jedno minimalnie inne ułożenie nadgarstka, uchwyt pod innym kontem, szybkość wykonywania ćwiczenia, daje zupełnie inny efekt.



