Niewiele mogłem zauważyć, nie oglądając meczu - internet mnie zdradził, a kablówki niestety nie posiadam.Ewa_ pisze: Nie wiem czy zauważyłeś, że w drugiej połowie graliśmy już dwoma napastnikami, Gilardino i Paloschim.
Natomiast cieszy mnie to, co mi umknęło w relacjach z tego meczu - występ Paloschiego - podobał mi się w meczu z Catanią (?), Ancelotti mu chyba ufa, skoro w sytuacji, gdy ma 3 napastników, a przez całą rundę gra jednym, to bierze tego młokosa.
Powrócił kto? Gilardino? Gilardino w Milanie nigdy tak naprawdę nie był sobą, on nie ma do czego wracać - pamiętam go z występów w Parmie, gdzie w przeciętnej (przy Milanie) ekipie był rewelacyjny. Przeszedł do zespołu, który gra pod niego bardzo często, i gra Alberto słabo. Pierwszy sezon miał nawet niezły, ale to raczej dzięki Shevie i Kace, a nie własnemu talentowi. Gdy Milan spuścił z tonu - Gilardino również. Dla niego teraz jest ostatni gwizdek, albo zacznie grać, albo będzie musiał odejść, bo często jego gra wzbudza tylko wściekłość, a nie zachwyt.Ewa_ pisze:Oby powrócił...



