- Zawieszam rolę wiceprezesa PZPN, żeby nie robić zamieszania. Dla dobra związku - mówi Eugeniusz Kolator człowiek numer dwa w piłkarskiej federacji.
Kolatorowi w grudniu postawiono zarzut działania na szkodę PZPN przez lekceważenie wyroków sądu, który wskazał na kolejność spłat długów wierzycielom GKS-u Katowice: w sumie blisko trzy miliony złotych. PZPN pieniądze przejmowane z transzy Canal+ przelewał na konta wierzycieli, ale według własnego uznania. Prokuratura twierdzi, że Kolator odpowiada za te praktyki. Na razie nakazano mu wpłatę kaucji w wysokości 150 tys. złotych oraz zawieszono w funkcjach związkowych.
- Postanowiłem nie pełnić tej funkcji do czasu rozpatrzenia złożonego przeze mnie zażalenia na zastosowany środek zapobiegawczy. Uznałem, że tak będzie lepiej dla związku. Myślę, że przez miesiąc wszystko się wyjaśni na moją korzyść i nie będzie żadnego problemu, bym znowu pełnił funkcję wiceprezesa - kończy.



